Elastyczne miejsca pracy odmieniły rynek tradycyjnych powierzchni biurowych

12 grudnia 2018

Rewolucja coworkingowa, która trwa w Polsce od ponad dwóch lat, zdążyła już wywrzeć znaczący wpływ na to, jak obecnie przebiega proces najmu powierzchni biurowej. Firma doradcza Savills identyfikuje kluczowe zmiany na rynku nieruchomości biurowych, które nastąpiły w ostatnim czasie w wyniku rozwoju elastycznych miejsc pracy.

Zgodnie z danymi Savills w 2018 r. pięć największych rynków biurowych w Polsce wzbogaciło się łącznie o 50 000 mkw. powierzchni elastycznej oferowanej przez operatorów biur serwisowanych oraz coworków. Na rynek weszły m.in. takie firmy jak: WeWork, New Work czy BE Yourself, dołączając do już obecnych jak Regus, Business Link czy Mindspace. Tym samym zasoby elastycznych miejsc pracy w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu i Łodzi wynoszą już łącznie 163 000 mkw., z czego najwięcej przypada na stolicę Polski (114 000 mkw.) i Kraków (25 000 mkw.). 

„Twierdzenie, że coworki i biura serwisowane rozwijały się dynamicznie w ostatnim czasie nie oddaje skali rewolucji, jakiej jesteśmy świadkami. W ciągu minionych 12 miesięcy niemalże co kilka dni ogłaszane były nowe lokalizacje operatorów elastycznych miejsc pracy. Część z tych firm podpisała umowy najmu na obiekty, które otwarte zostaną dopiero w przyszłym roku lub nawet za dwa lata. Wówczas nastąpi chwila prawdy dla nowego fenomenu. Być może będziemy wtedy świadkami konsolidacji wśród operatorów lub spadku cen za wynajem takich powierzchni. Z pewnością jednak nie ma powrotu do ery sprzed rewolucji coworkingowej” - mówi Jarosław Pilch, dyrektor działu powierzchni biurowych, reprezentacja najemcy, Savills.

Według firmy doradczej Savills w wyniku zmian, jakie zaszły na rynku nieruchomości biurowych w związku z rozwojem elastycznych miejsc pracy dostrzegalna jest konkurencja o najemców pomiędzy operatorami biur serwisowanych i coworków a właścicielami budynków biurowych oferujących tradycyjną powierzchnię. Efektem tego jest uelastycznienie warunków najmu przez wynajmujących starsze powierzchnie oraz tworzenie przez deweloperów swoich własnych marek coworkingowych.

Ponadto analitycy Savills zwracają uwagę na to, że na rynku zaczęły być dostrzegalne transakcje hybrydowe, czyli takie w których firmy wynajmują część powierzchni w tradycyjnym biurze a część w biurze serwisowanym lub coworku, co pozwala zachować im większą elastyczność biznesową. Najemcy mogą również wykorzystać elastyczne powierzchnie w pierwszych miesiącach działalności po wejściu na polski rynek, zanim przeniosą się do biura docelowego, a także skorzystać z niej w okresie pomiędzy zakończeniem aktualnej umowy najmu a przeprowadzką do nowego biura.

Właściciele budynków biurowych, zainspirowani działalnością operatorów coworkingowych, coraz częściej rozważają dziś także zatrudnianie community managerów, czyli osób dedykowanych do budowania społeczności wśród najemców i użytkowników budynku, np. poprzez organizację eventów. Nowoczesne rozwiązania projektowe stosowane we współczesnych biurach serwisowanych i coworkach mogą spowodować wzrost wydatków na aranżacje powierzchni wśród najemców tradycyjnych powierzchni, którzy będą chcieli oferować przyszłym pracownikom równie wysoką jakość miejsca pracy.  Zmiany wynikające z rewolucji coworkingowej dostarczają także nowych wyzwań przy wycenie nieruchomości i ocenie ich potencjału na rynku inwestycyjnym.

„Tempo rozwoju elastycznych miejsc pracy sprawia, że łatwo nie dostrzec jak szybko zmieniły one nasze podejście do wynajmu powierzchni biurowych. W wyniku transformacji społecznych i rozwoju nowych technologii firmy oczekują dziś rozwiązań szybszych i bardziej elastycznych. Rynek najmu powierzchni biurowych wygląda obecnie zupełnie inaczej, niż jeszcze kilka lat temu. Każda zmiana, która, tak jak coworki, zaburza tradycyjny model działania rynku, rodzi pytania i wątpliwości. O ile tylko jest ona odpowiedzią na realny popyt, to nie ma od niej odwrotu” – dodaje Jarosław Pilch z firmy doradczej Savills.